Rajd Znienacka - Jakubowa Droga

Ireneusz Ludwig włącz .

Rajd Znienacka - Most na ŚwierkliIdziemy na Jakubową Drogę.

To był szybki rajd znienacka. Grupa zbiera się pod Biedronką, jest nas dużo więcej niż ostatnio, po śniegu już niemal nie ma śladu, a pogoda po porannym zacięciu jakby zdała się dać za wygraną i w wędrówkę wyruszamy w blasku słońca.
Kierujemy się na Świerkle, gdzie przechodzimy przez Małą Panew na drugą stronę i wtapiamy się w zimowy las.

Zimy w nim nie widać, aura do złudzenia przypomina późną jesień lub wczesną wiosnę.

Tu powinno być dziś po kolana śniegu, tymczasem o śnieżnej kołderce możemy sobie jedynie pomarzyć. Wystarczyć musi szara i bezbarwna sceneria odpoczywającej przed sezonem natury.

Na kośmiderskiej drodzeOdbijamy w prawo w stronę Żędowic, ale na pierwszym rozdrożu skręcamy w mniej uczęszczany szlak i po chwili co niektórzy tracą orientację zdając się na doświadczenie bardziej obeznanych w topologii okolicznych lasów. Tuż za rozdrożem podziwiamy efekty pracy niedawno przybyłych na nasze tereny bobrów i nie potrafimy się nadziwić, skąd tu tyle wody? Śniegu przecież nie ma, padać nie padało, a wokół drogi woda utworzyła ogromne rozlewisko. Niepozorny strumyk, który zazwyczaj toczy niewielkie ilości życiodajnej cieczy tym razem sprawia wrażenie ogromnego. Nie trzeba daleko szukać, już po chwili znajdujemy przyczynę takiego stanu rzeczy. Staw przy Jakubowej DrodzeKilka metrów od drogi, na niewielkim stopniu wodnym bobry ustawiły poważną tamę wodną, dzięki czemu ogromne ilości wody miast spłynąć do Małej Panwi, zostały zachomikowane w lesie. Na pewno przydadzą się za miesiąc lub dwa, gdy słońce zacznie mocniej operować, a naturalnej w tym czasie wody z roztopów nie będzie.
Jak spojrzeć dokoła, bobrza architektura zapełniła wodą nie tylko ten jeden stopień. Strategicznie rozmieszczone mniejsze zapory zamieniły las w ogromny leśny zbiornik wody. I to całkiem skutecznie. Na dodatek zupełnie za darmo. Budowniczych nie widać, podziwiać można tylko efekty ich pracy, mijamy więc ten naturalny zbiornik retencyjny i idziemy dalej. Jakubowa DrogaTrasa wiedzie do Jakubowej Drogi, znanej też pod nazwą Kośmiderskiej. Tu się na chwilę zatrzymujemy, a potem przechodzimy obok śródleśnego stawu, gdzie częstujemy się czekoladką i cukierkami. W górze przysiada jakiś ptak, jednak nie zdołamy ustalić, co za jaki, ustalamy jedynie wersję, że coś pomiędzy jastrzębiem a kanarkiem. Zadowoleni takim w miarę dokładnym sklasyfikowaniem ruszamy dalej w stronę Żędowic.
Wkrótce wychodzimy obok Młynu Thiela, obok którego pasą się konie (tym razem co do tego nie mamy wątpliwości) i lądujemy na żędowickim rynku. Stąd niedaleko jest do restauracji Bronder, gdzie zatrzymujemy się, by nagrodzić ciału jego poświęcenie dla duszy, a gdy odzyskujemy równowagę, wracamy do Zawadzkiego i pod Biedronką kończymy rajd.

Reklama