Cieplice 2022
Piątek rano, skoro świt, na dworze jeszcze ciemno, szybka pobudka, walizki spakowane już od wczoraj, teraz szybkie śniadanie, łyk kawy i ciurkiem na przystanek, za godzinę autobus odjeżdża i przygoda z Cieplicami się zaczyna. Za oknem jeszcze gwiazdy się skrzą, ale powoli bledną w aurze wstającego powoli słońca. Niebo jakby zachmurzone, ale nie do końca, może będzie pogoda, dziś by się przydała.
Na ulicy miasteczko powoli budzi się do życia. Tu i ówdzie przemykają przechodnie pędzący do codziennych zajęć. Wśród nich pojawiają się osobnicy ciągnący za sobą torby na kółkach, ci z pewnością oderwali się od monotonii wyuczonych na pamięć czynności i dziś improwizują oddając się niepoznanym jeszcze rytmom, które za chwilę zawładną nimi na kilka kolejnych dni. Powoli zmierzają z stronę CPN-u, to stąd właśnie ma wyruszyć wycieczka do Cieplic.
Paru turystów na miejscu już czeka. Przyszli wcześniej, choć przecież i tak autobus nie ucieknie. Zaczeka na wszystkich. Grupa powoli się powiększa, mrok powoli opada za horyzontem, spod którego na wschodzie coraz wyraźniej wyłania się jasna łuna budzącego się słońca. Przez chwilę wydaje się, że autobus, jak już przyjedzie, wszystkich nie pomieści, ale to tylko złudzenie, bo w tym samym czasie z przystanku odjeżdża też PKS, a o tej porze dzieci i młodzież jadą do szkoły.