Rajd Znienacka - Znów Żędowice
Po wielu pochmurnych dniach, w sobotę w końcu wyszło słońce. Nogi same aż zaczęły się rwać do spaceru po lesie, dlatego po południu zrodził się pomysł, żeby jutro pójść na pierwszego w tym roku Znienacka. Seba zrobił ankietę. Pozytywnie odpowiedziały Irena z Iwoną, Piotrek oraz Irek. Danka też była chętna, ale dopadli ją goście. Irka dopadła ryma, a wiadomo, że jak facet ma katar to jest bliski zejścia z tego świata. Irena nr 2 też była chętna, ale musiała odpuścić, bo nie chciała narazić się proboszczowi, który akurat ten dzień wybrał sobie na odwiedziny kolędowe.
Koniec końców o 14 pod Biedronką stawili się Irena, Piotrek i Seba a za chwilę dojechała jak zwykle spóźniona Iwona z Hanią. No i poszli zawadczańskim deptakiem w stronę lasu komentując po drodze wszystkie napotkane rury. Dokładnie to poszło czterech, a jeden pojechał. Seba nie rozstaje się przecież ze swoim rowerem.